, "Zee one thousand "2010/11 vs '07-'09 vs '03-'06 ďťż

"Zee one thousand "2010/11 vs '07-'09 vs '03-'06

Niszczarka do głowy
Chętnie poznałbym opinie (porównawcze) odnośnie wymienionych generacji Zetów...
Sam latałem 1 sezon modelem 2008 a teraz wsiadłem na 2010.
Nie wiem jak poprzednik 2003-2006

Mam sporo wrażeń, różnych, mieszanych, czasem euforia, czasem niesmak...

Czy ktoś podzieli się swoimi spostrzeżeniami lub doświadczeniami?
No ciekawy jestem......


Kolego temat ciekawy i może zacznij od Siebie co Ciebie nurtuje po takiej przesiadce ? Ja ujeżdżałem Kawasaki Z 750 S z 2006 r. Byłem i jestem tym motocyklem zauroczony Jeździłem (tylko jazda testowa - próbna ) na nowszym roczniku i po za wizualnym efektem i większym naporem powietrza przy mniejszych prędkościach różnic większych nie odczułem Opisz swoje odczucia Pozdrawiam pitrak dnia Wto 21:21, 07 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
no dobra!
Zet z 2008 - miałem bez modyfikacji - z podwyższoną szybą Kawasaki (MRA)
Szukałem poręczności i dynamiki - no i znalazłem
Nawinąłem przez sezon niezbyt wiele bo 10tys km.
Dynamiczny acz jednocześnie łagodny silnik - chodzi mi tutaj o płynne przejścia między biegami i płynne przejścia z hamowania silnikiem do przyspieszania w każdym zakresie obrotów nawet przy gwałtowniejszym traktowaniu roll-gazu.
Zawieszenie komfortowe (chociaż jak przesiadłem się z B12 i X11 na Zeta to miałem wrażenie, ze mój tyłek tego nie zniesie - stało się inaczej, przyzwyczaiłem się)
Pozycja idealna chociaż w dłuższej trasie podgięte nogi nieco trzeba prostować).
Na nierównych winklach czuć, że rama (rurowa) nieco pracuje. Nie ma dramatu (w porównaniu z B12 na przykład) ale delikatnie pływa.
Prędkości przelotowe 160-180kmh - tyle znosiłem jeżeli chodzi o wiatr.
Vmax - około 250kmh (zegarowe), schowany za szybę nawet 260kmh.
Mam 180cm wzrostu, żaden ze mnie dryblas więc cofając tyłek byłem w stanie się ukryć nieco.
Przy dużych prędkościach (powyżej 220kmh) lubił nieco myszkować stąd zakupiłem amortyzator skrętu, którego nie zamontował i teraz sprzedaję
Podobnie przy przyspieszaniu na winklach - kiera potrafiła zaszaleć - shimmy da się wykonać
Przy takim kącie główki ramy uważam, ze amortyzator skrętu to podstawa.

no i jak reszta użytkowników?
zanim przejdę do Z1000 z 2010

Zet 2010
Silnik: - czysta agresja!!! Oddaje moc agresywnie (power-slidy to norma). Powiedziałbym nawet, że szarpie. Nie jest łatwo płynnie zmienić bieg, bez przycięcia. przełożenia są zupełnie inne i silnik chodzi w wyższych obrotach. Czuć więcej mocy na kole. Prosi się o dzidowanie nie wiadomo na którym biegu jedziesz bo na wszystkich jest tak samo!
Wg mnie fantastycznie wrzeszczy z kolektora dolotowego. Niektórzy to krytykują - dla mnie BOMBA - kuaaaaaa!
Podsumowując silnik 2008 spokojniejszy ale 2010 jeszcze fajniejszy (dla ludzi, którzy lubią chilli Stawiam tu remis - kwestia tego co kto lubi oba dają super wrażenia!

Rama sztywna w 100% - super, mega hiper - zero jakichkolwiek ugięć czy pływania
1:0 dla 2010

Zawieszenie sztywniejsze, twardsze - szczególnie przód. Nie chciałem jeszcze rozkręcać sprężyn bo mam wrażenie, ze straci stabilność prowadzenia w zakrętach.
Ogólnie świetnie - ale z komfortem mizernie - mój stary kręgosłup cierpi ale motocykl prowadzi się znakomicie!
również wymaga amortyzatora skrętu. Przyspieszenie na nierównej drodze może kosztować shimmy - 160kmh i można unieść przednie koło w sposób nie zawsze kontrolowany

Mam podwyższoną szybę Kawasaki (MRA) ale.... i tu minus...
Wytrzymuję prędkości przelotowe 130-140kmh (tylko). Wieje mi w bańkę tak jak jeszcze na żadnym z dotychczasowych naked'ów
Mało tego!
Jak się próbuję schować, cofnę tyłek i pochylę głowę - to nadal mój łeb jest nad a wręcz prawie PRZED szybą!
No nie mogę się żaden sposób schować!
Wszystko przez tę super stylową nisko umieszczoną lampę!
Żeby schować się za szybę muszę tyłek posadzić na siedzeniu pasażera - w takiej pozycji wygląda się chyba idiotycznie - nic nie widzisz - i odciażasz przednie koło )
Czyli kompletnie nie wskazane latanie z dużą prędkością po autostradzie A2.
tutaj 1:0 dla modelu 2008

no ale stylistyka.... hmmmmm.... nie mam pytań
1:0 dla 2010 - szpan musi być!

Dzikość, agresja, moc = zee 2010 dnia Wto 22:24, 07 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
No to jest dopiero podjęcie tematu he he he he Super opis Ja obiecuję zdać sprawozdanie z jazdy modelem Z1000 Sx z 2011 roku ale to niebawem gdyż ciągle czekam na zwrot pieniędzy z ubezpieczalni
mam nadzieję , że koledzy wypowiedzą się ze swoich odczuć jakie mieli po przesiadce na nowszy rocznik


Ja także jestem za modelem 2010-2011. Jeździłem wcześniej 2007-2009 i byłem zadowolony. Po zmianie całego wydechu na na akrapovica 4-2-1 założeniu PCIII szał był ale nowy zet daje to czego zawsze oczekiwałem od nakeda. Na serii tak jak opisał Vale_46 super sprawa. Po zmianie całego wydechu na akrapa 4-2-2 i PCV zaczęła się dopiero zabawa. Tutaj już na prawdę trzeba go dobrze trzymać Dla mnie bomba Brak jedynie amorka, bez którego jest mi trochę ciężko ale daje radę. Pewnie niedługo dzięki Tobie Vale_46 kupię to mocowanie do amorka tylko się trochę cykam, żeby mi przysłali i żeby pasowało, bo 250 $ wywalić trochę szkoda
O motocyklach, na których jeździłem lub jeżdżę mogę pisać długo i zanudzić każdego
Spoko dopiero przejechałem 3tys km! ) To dopiero pierwsze wrażenia!
Staram się być obiektywny w ocenie ale mam też swoje własne subiektywne podejście do kwestii "motocyklizmu".
Wśród fanów naked'ów a szczególnie Zetów szukam sprzymierzeńców
Najgorzej rozmawia mi się z gośćmi, którzy szukają w motocyklu: komfortu, ochrony przed wiatrem, deszczem, systemów ABS, ESP, ESA, HGW... poduszek powietrznych i boją się przy wyprzedzaniu o swoje życie i swoją rodzinę ale moto wypada mieć żeby się pokazać...
Ogólnie stary już jestem, kondycja słaba, dwójka dzieci a głupoty mi w głowie...
Liczy się pasja a nie pozory...
AdamFilip
Mam wrażenie, że szatan z Ciebie nie lichy i masz pewnie 20 lat mniej ode mnie jak Ci brakowało czegoś w seryjnym Z...
Mnie to cieszy, że są gorzej zakręceni ode mnie
Osobiście kupuję motocykle wyłącznie z kominami stereo a quadro w Zecie to kompletna ekstaza
Dojdę i ja do wymiany wydechu! ) tylko najpierw amo-skrętu...
Jeśli nawiążesz kontakt ze sprzedającym na ebay.com i będzie sprawnie się komunikował to myślę, ze wyślą bez problemu. Ja mogę też podpytać ale narazie nie mogę sprzedać scottsa...
To ja napisze może nieco o moich odczuciach miedzy 2003 a 2011

Modelem 2003 jeżdżę trzeci sezon natomiast 2011 miałem okazje pojeździć 2 godziny w zeszłym roku, wiec porównanie nie będzie bardzo wnikliwe.

Jeśli chodzi o model 2003

+wygodna pozycja idealna do miasta i na krótkie trasy, komfortowa ale bardzo dynamiczna zachęcająca do szybkiej jazdy. Prędkość przelotowa około 150km/h, mam standardowa szybę (bo inne totalnie mi się nie podobają, imo golas to golas musi wiać) Da się przelecieć A1 z Nowych Marz do Gdańska z średnia ponad 200km/h ale trzeba się złożyć jak scyzoryk i oprzeć kask o bak. Jest to wykonalne nawet przy wzroście 190cm

+silnik mocny i dynamiczny ze spora dawką agresji ale dający się dość łatwo kontrolować (posiadam PCIII + Muzzy 4-1-1) na ori wydechach już tak nie rwie jak opętany

+jeśli chodzi o prowadzenie to ja jestem bardzo zadowolony mimo stalowej ramy motocykl jest bardzo sztywny i nie ma mowy o jakimś pływaniu w winklach. Nawet na torze moto sprawdza się całkiem nie złe pod warunkiem odpowiedniego doboru opon (MICHELIN Pilot Power Pure 2CT lub zwykły PILOT POWER 2CT sprawdzają się idealnie w tym sprzęcie) Shimmy się zdarza na nierównościach i czasem kiedy przednie kolo opada na asfalt zbyt gwałtownie ale jest to do ogarnięcia i nie stwarza większego zagrożenia.

+wygląd - mimo opływu lat moto nie straszy, pod warunkiem posiadania kilku dodatków odmładzających nadal wygląda dość świeżo i cały czas zwraca na siebie uwagę

- wibracje silnika miedzy 7-9tys, co przypada właśnie na prędkość przelotowa, nie chodzi mi już tak bardzo o dyskomfort ale dźwięk wibrującego silnika jest straszny, brzmi jakbym go katował i zaraz miał się rozlecieć.

- nie precyzyjna skrzynia potrafi, złapać luz miedzy 5 a 6 lub 3 a 4 co nie jest fajne jak się leci 180km/h w luku. Jest to niestety choroba wieku dojrzałego, moto niedługo będzie miało 10 lat nie ma co za dożo odczekiwać, nie ma rzeczy wiecznych...

więcej minusów nie pamiętam co znaczy, ze nic więcej mnie nie drażni na tyle żeby o tym wspominać

Model 2011

+ pozycja jeszcze lepsza zbiornik jest smuklejszy, węższy przez co lepiej można go objąć kolanami. Jest to okupione mniejsza pojemnością ale tak naprawdę nie wiem ile wchodzi od tego baku bo nie tankowałem;-) Rozmieszczenie podnóżków jak i wysokość kiery jest dla mnie idealna.

+ sinik to wariat! Dla mnie bardzo znaczący jest wzrost momentu obrotowego w stosunku do mojego modelu. Kiedy na 2003 trzeba zredukować o 2 w dól żeby szybko wciągnąć 3 samochody w 2011 wystarczy redukcja o jeden a nawet na 6 da rade. (moja waga 75kg).
Moc nie jest dla mnie powalająca ale jest to kwestia wymiany wydechów. Wysokie normy emisji spalin spowodowały montaż kilku katalizatorów co na pewno mocno dławi ten sprzęt.

+hamulce i skrzynia tu skok technologiczny jest dal mnie najbardziej odczuwalny. Heble są są zajebiście mocne i bardzo łatwo dozowalne. ABS też działa wyśmienicie, nie wkracza za szybko do akcji ale zawsze może uratować dupę. Skrzynia precyzyjna nie trzeba się do niej przyzwyczajać.

~o zawieszeniu nie będę się wypowiadał bo za krótko jeździłem tym sprzętem żeby wyrobić sobie opinię. Wokół tego elementu jest najwięcej kontrowersji. MCN w teście długodystansowym upgrejdował zawiechę nowego Zeta u Maxtona bo ponoć standard był kiepski. Motormania też skrytykowała zawieszenie przez co Zet przegrał porównanie z CB1000 co dla mnie jest dość dyskusyjne. W życiu bym się nie zamienił.

Tak czy inaczej uważam że postęp jest naprawdę znaczący i przy tym Zet nie stracił nic ze swoich najlepszych cech. Nadal jest przypakowanym osiłkiem który we wprawnych rekach jest gotowy utrzeć nosa nawet sportowemu litrowi. A w weekend można pojechać nim nad morze lub w góry i nie będzie to wielki wyczyn;-)
Wg mnie różnica w sztywności ramy jest wyczuwalna ale pisząc o pływaniu nie chciałem powiedzieć, ze jest jakiś dramat! Moto z 2008 w pełni oceniam jako stabilne.
W zasadzie poza tym, że zdawałem sobie z tego sprawę to nic "złego" się nie działo.
Dla porównania mój bandit 1200 miał tę sztywność już tylko na poziomie dostatecznym.
.. i to oczywiście stwierdziłem dopiero po przesiadce na X11 z alu-ramą
Dobra stalowa rama nie jest zła!

Ciekawe co mówisz o skrzyni... Ja w modelu 2008 w ciągu 10tys km kilka albo kilkanaście razy "złapałem" luz między 5-6 i wiązało się to z nieprzyjemnym zgrzytem przy poprawce. Zwykle działo się to przy mało zdecydowanym potraktowaniu dźwigni zmiany biegu.
Co ciekawe już dwa razy w nowym 2010 miałem tę samą sytuację. Zbyt delikatne wbicie 6-tki i konieczna była poprawka ale już nie zanotowałem wielkiego chrobotu.
Przy tak dużej prędkości obrotowej mam wrażenie, ze takie "incydenty" mogą prowadzić do uszkodzeń skrzyni w dłuższym okresie użytkowania bo w tym "stanie pomiędzy 5-6" haczą zęby
Faktycznie zapomniałem dodać jako minus 2010 zasięg na 15-litrowym zbiorniku.
Jeżdżąc spokojnie do pracy (większość w trasie) zasięg mam 170km (12-13litrów).
Przy przelocie autostradowym - tak jak pisałeś - ponad 200kmh sądzę, że zasięg spadnie jeszcze bardziej, tego jeszcze nie wytestowałem
Cb1000r może jest i fajne zawieszeniowo bo honda ma wszystko przemyślane i "wyliczone" ale w tym rodzaju moto 100% adrenaliny daje Kawa honda to jakies 75% po prostu wsiadasz i jedziesz
z Zetem należy się zaprzyjaźnić, ujeździć, poznać, pogłaskać, pokazać, że ci zależy i wtedy staje się najlepszy!