, Poślizg na plamie oleju ďťż

Poślizg na plamie oleju

Niszczarka do głowy
Wolałbym tego nie opisywać ale sytuacja się wydążyła więc może zacznę od początku
26.08 pogoda rewelacyjna więc jak co piątek postanowiłem sobie trochę pośmigać mam taka ulubioną trasę droga nr 46 z Kłodzka do Nysy przez Złoty Stok, Paczków droga rewelacyjna asfalt nowiutki, gładki i mnóstwo zakrętów praktycznie jeden za drugim, więc zrobiłem sobie odcinek z Kłodzka do Złotego Stoku godzina była już po 19 więc zawracam w Złotym Stoku i jadę spowrotem na Kłodzko, w miejscowości Mąkolno na zjeździe z góry jest bardo ostry zakręt w lewo praktycznie agrafka (teren zabudowany więc prędkość była rzędu 50-60) wchodzę w ten zakręt bardzo mocno złożony na wyjściu z zakute dzieje się to czego chyba wszyscy się najbardziej boją, wpadam w poślizg motocykl leci na bok a ja razem z nim wylatuje z zakrętu przez chodnik (tu mam wielkie szczęście bo akurat w tym miejscu był wjazd na posesje więc chodnik był prawie równo z jezdnią) dalej motocykl leci przez trawę w tym momencie wyciąga mnie spod moto a ja chyba dalej trzymałem prawą ręką za kierownice wreszcie Z-et się zatrzymuje a ja całym impetem walę chyba w bak prawym bokiem po tym chyba w szoku wstałem zdjąłem kas rękawice i kurtkę i zacząłem się rozglądać co się stało ( w tym momencie zatrzymał się obok mnie chłopak chyba Kacper który jechał moto za mną i widział wszyto) pomógł mi postawić motor (sam nie wiem jak dałem radę) po chwili zaczyna mnie potwornie boleć klatka piersiowa i zaczynam mieć trudności z oddychaniem drżącymi rękami zaczynam dzwonić po karetkę i Policję i trzeci telefon chyba najtrudniejszy dla mnie do mojej Ani żeby jej powiedzieć że miałem wypadek, z bólem w klatce ledwo mogąc oddychać mówię jej że wszystko w porządku, że jestem cały, że karetka już jedzie żeby przyjechała do mnie do szpitala. I tu (sam nie wiem jak dałem radę to robić) zacząłem sprawdzać jak do tego doszło - i widzę to czego nie widziałem jak wszadłem w zakręt praktycznie większa część pasa jezdni jest cała zlana olejem napędowym
http://img200.imageshack.us/img200/7229/20110826733.jpg
http://img171.imageshack.us/img171/9214/20110826731.jpg
i tu ja to zdjęcie chyba w 100% oddaje jak się czułem
http://img571.imageshack.us/img571/6346/20110826735.jpg
http://img193.imageshack.us/img193/8467/20110826739.jpg
po jakichś 15 minutach przyjeżdża policja i Karetka, zabrali mnie do karetki i zaczęli sprawdzać co zemną jest dostałem zastrzyk chyba Ketonal i tu (może to się wydać trochę komicznie) wpada do karetki mój młodszy brat Sebastian (który jest też policjantem) z krzykiem gdzie jest mój brat i czy wszystko z nim w porządku, po krótkiej rozmowie obiecuje mi że wszystkim się zajmie a ja jadę do szpitala, tam jak leżę na łóżku i mnie badają wpada moja Ania i z łzami w oczach krzyczy że mi porąbie ten cholerny motor ale uśmiech ma mojej twarzy ją uspokaja, zrobili mi prześwietlenie klatki piersiowej i kolan, chirurg nie stwierdza żadnych złamań więc z stłuczonymi kolanami, wewnętrzną stroną lewego uda i prawym bokiem wracam wieczorem do domu z recepta środków przeciwbólowych. Co tu dużo mówić pierwsza noc była najgorsza, niespokojny sen przerywany bólem przy każdym ruchu, teraz już jest lepiej oprócz tego że robię się fioletowy jak śliwka, ciesze się że w trakcie wypadku miałem na sobie kompletne ubranie na moto bo jak by nie to to pewnie by się to skończyło o wiele gorzej dla mnie, Jensy Mottowear spełniły w 100% swoje zadanie tak jak i kask, kurtka i rękawice
http://img705.imageshack.us/img705/692/20110828743.jpg
http://img534.imageshack.us/img534/2375/20110828741.jpg
http://img855.imageshack.us/img855/9677/20110828744.jpg
Co do moto to uszkodzenia chyba nie są za bardo tragiczne, zgjęta kierownica, przeszlifowany dekiel i połamane plastiki w za dupku i wydech
http://img714.imageshack.us/img714/5906/img103b.jpg
http://img850.imageshack.us/img850/8168/img112o.jpg
http://img683.imageshack.us/img683/2200/img087ha.jpg
http://img690.imageshack.us/img690/5923/img085m.jpg
tylko najbardziej martwi mnie pękniecie tego wspornika silnika bo nie wiem czy nie została naruszona konstrukcja motocykla
http://img823.imageshack.us/img823/2812/img070p.jpg
Reasumując ciesze się że tak to się skończyło bo mogło być przecież gorzej.
W planach jest próba uzyskania jaskiego odszkodowania od zarządu dróg, brat mówił że jest duża szansa na to.
Pozdrawiam wszystkich którzy mi pomogli i panowie uważajcie na zakrętach bo ja nigdy bym nie pomyślał że wylecę na plamie ropy Poślizg na wylanym oleju


Czarny weekend, najpeirw Luls a teraz Ty kolego. Cieszę się że nic Ci nie jest i jesteś cały. Dobrze że zawołałeś policję i jeszcze lepiej że masz brata w policji - co do tej plamy na oleju to masz 99% szans na odszkodowanie, wiem bo przyjaciel rodziny jakiś rok temu wjechał puchą na wręcz rzekę ropy, wpadł w poślizg i uderzył w przepust/wjazd do posesji. Odszkodowanie wypłacił zarządca drogi, długo trwało ustalenie do kogo należy ten odcinek bo tam się drogi krzyżowały jakoś i różną miały klasyfikację ale na koszt zarządcy samochód był zrobiony na cacy tak więc trzeba być dobrej myśli.

Jeszcze raz życzę szybkiego powrotu do zdrowia i napisz jak się dalej sprawa potoczy !
dobrze że tylko tak się to skończyło. Wracaj do zdrowia. Wydaje mi się że co do odszkodowania to raczej nie wielkie szanse ale walcz może się coś uda.Powodzenia
Co się dzieje ?????????

strasznie ci współczuje ale najważniejsze, że z tobą wszystko dobrze. Tylko to się liczy.

Ja niestety nie miałem tyle szczęścia zdrowotnego bo moja zeta oprócz pokrywy alternatora i klamki nie ma innych szkód ale po samym zdarzeniu nie byłem jeszcze w garażu przy mojej kochance bo ledwo chodzę.

Będzie dobrze, trzymaj się i walcz z zarządcą drogi. Przynajmniej masz cień nadziei na odszkodowanie.

Dużo zdrowia


Kurczę ale sprawa, szybko wracaj do zdrowia i opisz temat odszkodowania bardzo mnie to ciekawi
Pierdolone wieśniaki żniwują i zalewają drogi syfem swoimi 40 letnimi traktorami.
Sam już kilka razy natknąłem się na takie "ścieżki" wylane na asfalcie, tyle, że nigdy jeszcze nie spotkałem takiej świeżej jak Ty, tylko na szczęście poprzesychane
Nie ma szans, tym bardziej jednośladem wybronić się na takim czymś i to jeszcze w złożeniu...
Nie wiem w co wierzysz, ale ta Moc nad Tobą wyraźnie czuwała
Całe szczęście, że wyszedłeś z tego bez złamań, albo jeszcze gorszych konsekwencji
Życzę szybkiego powrotu do formy
Moto szkoda, ale to rzecz nabyta, naprawisz, odbudujesz, to zawsze można, gorzej ze zdrowiem. Z tym się tak nie da, więc tym bardziej cieszę się, że jesteś cały. Trzymaj się stary i wracaj do pełni sił!
PS:Z tym pękniętym wspornikiem różnie może być. Sugerowałbym po wymianie przejechać się zmierzyć moto, ale myślę, że jak nowy wejdzie bez naciągania, to powinno być ok
Zyczę szybkiego powrotu do zdrowia i reanimacji Z-ecika
Ciarki przechodzą kiedy czyta się takie relacje. Najpierw LuLs, teraz Ty.
Powrotu do zdrowia życze kolego.
No jak zobaczylem te zdjecia z rozlanym olejem to nie moglem uwierzyc o_O pewnie jakis ostro najebany rolnik wracal sobie z popijawy. Toz to sie w pale nie miesci. Odszkodowanie powiniens dostac ale powalczyc o nie bedziesz musial. A teraz sie kuruj i wracaj do 100% sprawnosci;).
Ten wspornik bardzo latwo peka wiec na woim miejscu nie panikowalbym na zapas. Glowa do gory !

Osobiscie bym go zespawal wyszlifowal i pomalowal. Nie bedzie sladu. Koszt naprawy z 50 zl dnia Nie 23:44, 28 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
A ja bym go jednak wymienił, trzyma silnik a tu osobiście wolałbym by silnik siedział 100% prosto. Obejrzyj dokładnie silnik czy nie pękło mocowanie/uszy w które wkręcane są śruby od tego wspornika.
Ja bym bardziej skłaniał się że to z TIR'a jakiegoś, rolnik by tak nie zapierdzielał po zakręcie (no bo czym)

Szybkiej odbudowy moto i powrotu na drogę.
120 zł na Allegro taki klamot kosztuje (wspornik silnika)
Dobrze, że Tobie nic nie jest.
Wspornik ma za zadanie usztywnić ramę i podtrzymać silnik, więc nie powinno być problemu.
Wymień na nowy i będzie ok.

Przykro słyszeć, że znów ktoś się wyłożył.

Życzę szczęścia w przyszłości.

Pozdrawiam
Loozzz
wracaj do zdrowia, moto odbudujesz i będzie cacko
NIestety takie szlaczki czesto ostatnio sie zdazaja, i najgorsze ze zazwyczaj na takich drogach gdzie polatac bo maly ruch ale rolniki jezdza swoimi ogorami na pola, ostatnio taki szlaczek zapackany tym proszkiem strazackim ciagnal sie pare km na drodze miedzy chwaszczynem a wejherowem , swoja droga fajna do polatania, az poprostu skonczyl sie w polu... swoja droga pomyslcie jesli taki rolnik wylewa tyle syfu na drogi to jesli chocby polowa z tego trafia tez na pola to co my jemy?!?!?!
chuj czlowieka strzela jak cos takiego widzi :/
walcz o odszkodowanie bo moim zdaniem na 99% je dostaniesz, zarzadca drogi nie utrzymal jej w czystosci, co zreszta nie mogl zrobic bo widac ze ropsko swiezo wylane
a te wiesnaki(mentalnosc, nie pochodzenie) nie mysla o niczym ehh

wspolczuje i wracaj do zdrowia, poobijany ale bez gipsow i innych rzeczy
szczescie w nieszczesciu pzdr
Bazyn,wracaj do 100% sprawności,a na odszkodowanie swoje odczekasz,więc będziesz miał sporo czasu żyjemy w PL,także bez walki się nie obędzie.
Koledzy dziękuję za dobre słowa bo ostatnio przez to strasznie przybity byłem dobrze że moja Ania cały czas mnie podtrzymuje na duchu i mówi żebym się nie martwił że ważne że mi nic poważnego nie jest a Z-eta się odbuduje i będzie jak nowy i może jeszcze w tym roku pośmigam
W przyszłym tygodniu muszę się skontaktować z rzeczoznawcą żeby wycenił straty i zacznę walkę o odszkodowanie

Ps. dopiero teraz zobaczyłem że wyszły mi trochę bzdury w tytule tematu ale tak już jest jak się bierze dyslektyk za pisanie i to jeszcze w szoku
Nazwe tematu poprawilem, dobra byla hehe:)
temat troche stary ale teraz w weekend przydarzyła mi sie podobna sytuacja zakręt rozlana plama oleju na odcinku 0,5 km 3 motory poszły na raz była policja wszystko spisała straż posprzątała cały bałagan jutro moge wkleić fotki całego tego bałaganu dzisiaj fotka mojego motoru pozmieniało sie coś w prawie jest jakaś szansa na odszkodowanie od zarządcy dróg czy nikła szansa?

http://zapodaj.net/35b308bf412be.jpg.html dnia Nie 23:00, 05 Paź 2014, w całości zmieniany 2 razy
Witam, przypuszczam że tobie się nic nie stało i to jest najważniejsza, sprzęta szkoda bo widzę że motor dopieszczony i w stanie idealnym jeśli chodzi o odszkodowanie to ja się dowiadywałem ale sprawy nie załatwiłem ale nie dla tego że się nie da tylko po prostu z racji tego że nie miałem czasu na załatwianie wszystkich potrzebnych rzeczy i nie chciało mi się użerać z urzędami Dobrze że była policja bo na pewno spisali protokół, musisz mieć od nich jego odpis, następnie wycena rzeczoznawcy jakie są uszkodzenia możesz do tego dołączyć ewentualnie uszkodzenia swojego ubrania, kasku ale musisz mieć paragony zakupu, od zarządu drug musisz się dowiedzieć pod kogo należy odcinek drogi na którym doszło do wypadku i tam składać podanie o odszkodowanie skierowane do ubezpieczyciela w którym dany urząd ubezpiecza drogi (płacą coś takiego jak NW od nieszczęśliwych wypadków na drodze) na sto procent twoje podanie odrzucą pod pozorem jakiejś błahostki wtedy jeszcze raz odwołanie i postrasz ich że skierujesz sprawę do sądu powinno pomóc i może będą chcieli się dogadać jeśli to nie poskutkuje to już droga sądowa i około roku oczekiwania na rozstrzygnięcie sprawy ale masz bardzo duże szanse że wygrasz i odzyskasz pieniądze. Ja tego nie zrobiłem bo nie miałem czasu naprawa mojego moto nieokazała się tragicznie droga co też trochę mnie zniechęcało do ponoszenia kolejnych kosztów związanych z dochodzeniem odszkodowania. Reasumując sprawa nie będzie łatwa ale coś powinno się dać załatwić tyle mogę powiedzieć na ten temat - mogę się w czymś mylić bo to było kilak lat temu i teraz mogły się zmienić przepisy.
Powtórzę na koniec -najważniejsze że nic ci się nie stało a sprzęt odbudujesz i będzie jak nowy
No powiem ci że opisałeś wypadek pierwszorzędnie
ja podobnie miałem z tym że byłem sam i nikt przez jakiś czas się nie zatrzymał nawet motocykliści i nie po asfalcie ale przebiłem się przez rów ( nawiasem mówiąc po co dwu metrowe rowy robią ? ) i wylądowałem w polu
ponosiłem gorsecik przez tydzień i przeszło w karku , ale klata bolała dłużej
i walcz o odszkodowanie masz na to od cholery czasu - ja w sobote odebrałem klamoty z wypadku w marcu a ty masz dokumentację zdjęciową i notatkę policyjną
plus wypis ze szpitala
Wracaj do zdrowia szybko bo twojej Ani tak szybko nie przejdzie
Pozdrawiam serdecznie
no ja tylko lekko potłuczony gorzej troche z 2 kolegom na innym moto my wszystkie 3 sprawy skierowaliśmy do takiej babki co zajmuje sie takimi rzeczami ja nic nie będę załatwiał tylko ona za nas 3 zdjęcia porobiliśmy na miejscu zdarzenia policja nie dała opisu lecz numer całej tej sprawy zobaczymy czo z tego wyniknie teraz i tak już koniec sezonu
Witam,
Odświeżę trochę temat. Dostałeś gdzieś Kolego ten wspornik? Bo mam podobne pęknięcie i nie idzie go nigdzie zdobyć.