, Montaż wieży kościelnej ďťż

Montaż wieży kościelnej

Niszczarka do głowy


http://www.fileserve.com/file/kHaG6FA



Format: Matroska
Rozmiar pliku: 1.02 GiB
Czas: 21mn 10s
Bit rate: 6 896 Kbps
Profil: Main @ L4.1
Szerokość: 1 920 pixels
Wysokość: 1 080 pixels
Display aspect ratio: 16:9



pozdrawiam



Zbąszyń - Operacja na wysokościach

Kilkuset mieszkańców Zbąszynia przez kilkadziesiąt minut obserwowało wstawianie 28-tonowej kopuły na 30-metrową wieżę kościelną, przez największy samojezdny dźwig w Wielkopolsce.

Ksiądz proboszcz Zbigniew Piotrowski poczuł ulgę dopiero, gdy kopuła została opuszczona na 32 śruby zakotwione na głębokość stu centymetrów w ściany wieży. Wówczas zaczęło się mozolne przykręcanie nowego zwieńczenia wieży kościelnej w Zbąszyniu.

– Po osadzeniu nowej kopuły od razu widać, że drugą też trzeba wymienić – mówi ks. proboszcz. – Prace demontażowe rozpoczęły się we wrześniu. Były obawy, że w tym roku kopuła nie zostanie zamontowana. Z uwagi na niskie temperatury, dekarze nie chcieli montować blachy. Jednak dzięki fachowemu wsparciu Tomasza Kurasińskiego udało się opracować technologię, która pozwoliła na dokończenie prac. Pomoc obecnego burmistrza Zbąszynia na każdym etapie prac była bardzo cenna. Jako duchowny nie posiadam wiedzy budowlanej, która jest nieodzowna przy prowadzeniu tego typu inwestycji. Pan Tomasz w moim imieniu sprawował społecznie nadzór inwestorski, za co mu bardzo dziękuję. Nie można też zapominać o pomocy, jakiej udzielił nam w pozyskaniu ministerialnej dotacji poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Stanisław Kalemba. Jako parafia już złożyliśmy kolejny wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o dotacje na odbudowę drugiej kopuły. To są ponaddwustuletnie konstrukcje, które zaczynały się odkształcać.

Prace rozpoczęły się we wrześniu. Najpierw zdemontowano starą kopułę. Wszystkie elementy zostały dokładnie zmierzone w celu wykonania jak najwierniejszej kopii. Innej metody nie było, gdyż do czasów obecnych nie zachowała się żadna XVIII-wieczna dokumentacja. Następnie zakład specjalizujący się w rekonstrukcji starych więźb dachowych z Obornik Wielkopolskich wykonał u siebie wszystkie elementy. Kopuła została zmontowano na miejscu w Zbąszyniu obok wieży.

Głównym wykonawcą jest firma Orlikon z Poznania, która w trakcie realizacji zadania współpracowała z firmą Brzechwa z Obornik Wielkopolskich. Ostatecznie koszt całości wyniósł 620 tysięcy zł. Z tego Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego dało 400 tys. zł. Sto tysięcy pochodziło z miejskiej kasy, a resztę pokryła parafia.

Podniesienie blisko 30-tonowej kopuły z ziemi na wysokość 30 metrów i osadzenia jej na 32 śrubach wymagało precyzyjnych obliczeń i sporego doświadczenia. Ważący 30 ton dźwig został dociążony dodatkowymi 40 tonami balastu.

– Największa trudność polegała na zaprojektowaniu poszczególnych elementów – mówi przedstawiciel firmy Brzechwa. – Otworzyliśmy konstrukcję kopuły na podstawie rzeczywistych elementów. Wszystkie połączenia elementów drewnianych zostały wykonane tą samą techniką, jaką stosowano dwieście lat temu. To były dobre i sprawdzone techniki stosowane do dzisiaj. Jesteśmy jedną z trzech firm w Polsce, które wracają do ciesielskich korzeni.

– Przy takiej operacji wszystkiego nie da się przewidzieć – dodaje Jan Bromberek, kierownik robót z firmy Orlikon. – Dzisiaj były idealne warunki pogodowe, najważniejsze, że nie było wiatru. Trzeba pamiętać, że montujemy nową konstrukcję do starych murów. Drewniane elementy poprzedniej kopuły, były zamurowane, poza tym sam ciężar kopuły powodował stabilność i ponaddwustuletnią wytrzymałość. Trzeba mieć szacunek dla naszych poprzedników budowlańców. My się uczymy od nich fachu, podpatrujemy stare techniki. Niestety, w kształceniu zawodowym posiadamy w Polsce ogromne zaległości.
Przez kilkadziesiąt minut wszystkie oczy mieszkańców były zwrócone w kierunku dźwigu.

– Od czterech lat jestem operatorem, jednak na tym dźwigu pracuję od trzech miesięcy, jest to nowy nabytek naszej firmy – mówi Marek Bukowski, operator dźwigu z firmy „Lewandowska” w Poznaniu. – Obecne jest to największe urządzenie tego typu w Wielkopolsce. Po zamontowaniu 84 metrów kratownicy zasięg ramienia zwiększa się do 126 metrów. Dzisiaj bez dodatkowej konstrukcji długość samego wysięgnika wynosi 60 metrów. Precyzja sterowania polega na współpracy operatora z przeszkolonym pracownikiem. Porozumiewanie odbywa się za pomocą radia i określonych komend. Drugi raz spotkałem się z czymś takim, żeby nasza praca wzbudzała aż takie zainteresowanie mieszkańców. W moim przypadku nauka obsługi tego typu dźwigów trwała dość szybko. Sterowanie tym nie jest specjalnie trudne. Pracę operatora traktuję bardziej jako hobby, które daje też korzyści finansowe. Z wykształcenia jestem stolarzem z dziesięcioletnią praktyką.

Bardzo trudny montaż wieży na zbąszyńskiej kolegiacie

Bardzo wielu mieszkańców Zbąszynia wyległo dziś na Rynek, żeby obserwować instalację na murach barokowej świątyni nowej, 21-metrowej wieży. Udało się mimo bardzo trudnych warunków!

Wschodnia wieża kolegiaty została zbudowana zupełnie od podstaw przez poznańską firmę Orlikon. Powstawała od kilku miesięcy na placu przykościelnym, który stał się w tym czasie placem budowy. Wieża ma 19,5 m wysokości, do tego dochodzi półtorametrowy krzyż. Po powrocie kopuły na stare miejsce wysokość kościoła wynosi 42 m.

Podnoszenie zaczęło się o 14.30. Pół godziny później było zakończone. Jednak prace przygotowawcze, w tym zabezpieczenie terenu, trwały od rana.
– Wieża jest już zakotwiona, a jeśli w poniedziałek temperatura utrzyma się w granicach zera stopni, będziemy kontynuować prace - powiedział nam Ireneusz Brzechwa, kierownik firmy, która zbudowała wieżę i dodał: - Bardzo chciałbym podziękować strażakom za świetne zabezpieczenie i przygotowanie terenu w czasie montażu.

Termin instalacji wieży pierwotnie był wyznaczony na piątek, jednak awaria dźwigu nakazała przeniesienie prac na sobotę. Proboszcz Zbigniew Piotrowski uznał, iż stało się nawet dobrze korzystne. – Opóźnienie związane z awarią dźwigu okazało się korzystne ze względu na warunki atmosferyczne, dzisiaj pogoda dopisała

Montaż wieży wschodniej godzina po godzinie
- piątek, 17 grudnia – oczekiwanie na dźwig; około godziny 10.30 informacja o awarii i przełożenie montażu na dzień kolejny;

- sobota, 18 grudnia – dźwig dociera do Zbąszynia w nocy, wjeżdża na plac przy kościele od strony wschodniej; dodatkowy sprzęt niezbędny do pracy żurawia dostarczają trzy tiry;

- od wczesnych godzin rannych trwa "zabudowa” maszyny (do godziny 14.00 trwają prace polegające na umieszczeniu pod łapami dźwigu płyt rozkładających nacisk na podłoże, które okazuje się zbyt miękkie;
Dźwig/żuraw LIEBHERR LTM 1500 – ma długość 18 metrów, waży 84 tony, gotowy do pracy podpięty ma "przeciwwagę”, która waży około 50 ton. Zabudowanie w zależności od wykonywanego zadania trwa od 3 do 24 godzin – mówi Marian Bukowski;

- od 11.30 strażacy z OSP Zbąszyń, OSP Łomnica, OSP Nądnia, OSP Przyprostynia zabezpieczają teren w stosownej odległości od pracującego dźwigu;

- Adam Rucioch (komendant OSP Łomnica): – Zabezpieczenie terenu potrwa od 11.30 do zakotwiczenia wieży, czyli prawdopodobnie godziny 18.00.

- ok. 12.00 zbierających się gapiów burmistrz Tomasz Kurasiński informuje, że podniesienie wieży nastąpi o godzinie 14.30, po mszy pogrzebowej, która odbędzie się w świątyni;

- ok. 14.00 – wieża zostaje uniesiona na wysokość pół metra od ziemi, trwają obserwacje naciągu lin; pod budynkiem Domu Katolickiego rozdawana jest darmowa grochówka zarówno dla pracowników, jak i widzów.
-
ok. 15.00 dźwig powoli unosi wieżę do góry, pół godziny później rozpoczynają się prace przygotowujące wieże do zakotwiczenia na przygotowanym wcześniej wieńcu murowanej części wieży;

- 17.30 Marek Bukowski (operator dźwigu): – Na tego typu dźwigach pracuję od czterech lat, na tym od trzech miesięcy. Najcięższy ładunek jaki podnosiłem ważył 115 ton. Praca z wieżą w Zbąszyniu poszła sprawnie nie tylko dzięki pracownikom zatrudnionym przy tym przedsięwzięciu, ale także życzliwości i pomocy mieszkańców. Konkretnie chodzi tutaj o pana Jazdona, który użyczył swojej ładowarki do ustawienia płyt rozkładających nacisk. Bardzo chciałbym podziękować Bartoszowi Manieckiemu, który pracował z nami od rana jako operator tej ładowarki.


http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101218/POWIAT28/966935073
http://kontakt24.tvn.pl/temat,historyczny-kosciol-z-nowa-kopula,53913.html