, Mały Zet jako pierwszy moto czy lepiej nie? ďťż

Mały Zet jako pierwszy moto czy lepiej nie?

Niszczarka do głowy
Chciałem zasięgnąć info u zrodla, ogólnie jestem mega fanem z750 i planuje zakup pierwszego moto.Wiec naturalnie pomyślałem o z750, Słyszałem rożne opinie jedni mówią ze to spoko moto na 1 maszynę, inni z kolei ze jestem debilem, wiec chciałbym spytać u zrodla, czy ktoś z was miał z na pierwsze moto czy raczej odpuścić?
Z góry dzięki za docinki w stylu bierz zaraz 1000 albo będzie o jednego debila mniej. Chce wybrać tak żebym nie musiał zmieniać po sezonie ale tez żebym sezon przeżył, nie mam już 18 lat ale prawko od niedawna na moto, wiec jazdy jakieś wyczynowej na bank nie planuje . Możecie mi doradzić? Z góry dzięki dnia Pią 21:43, 03 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz


jak masz rozum to mozesz spokojnie brac mala zetke, nawet duza nic Ci nie zrobi jak bedziesz spokojnie odkrecal...

Ale jak jestes nerwowy i masz *blokade w mozgu (moj znajomy ma) to lepiej nie bierz...

*Blokada w mozgu to nic innego jak odkrecenie manetki bez wzgledu na panujace warunki na jezdni
Moja sprzęty:
1- Suzuki RF
2- CBR F2
3- GSX-R 600
4-Z750 ))
Nie ma reguły, do motocykla trzeba mieć rozum. Pierwszy czy n-ty to jest mało istotne.
Powiem tak mam sżacunek przed prędkością , jestem raczej ztych co najpierw pomyśli pózniej zrobi a nie przypaluje i wtedy mysle jak sie zatrzymać, tylko bałem sie o narowistosc;) zeta, czy on spokojnie tez da radę czy wybaczy mały błąd czy nie ma zmiluj sie


jak to kobita wybaczy wiele, ale bez przesady
No domyślam sie ale chodzi o to czy wogole coś wybaczy:) czyli trasy ująć jak nie jestem debilem znajcym tylko pozycje manetki 0 i full to powinienem ogarnąć? A są sie na wstępie jakoś go ograniczyć np obroty? może i głupie pytanie ale kumpel tak sobie w swoim moto zrobił bo sobie nie ufał tylko nie wiem jak
Po Twoich postach widzę, że jesteś ogarnięty, więc bierz bez wahania Zeta, takie jest moje zdanie.
Na moto nie ma ogarniętych, samo kupno motocykla jest mało odpowiedzialne, myślałem tak jak ty jestem spokojny, wiem co robię, pierwszy sezon więc pomału, g.... prawda, poczujesz, odkręcisz..... i to jest zajebiste, ale weź sobie jakieś lekcje doszkalające, ogarnij przeciwskręt i dasz radę Zecior jest zajebisty ja swojego kocham!
jeśli nie jesteś obyty wcześniej z jakimiś skuterkami etc. to ja bym nie brał 750cm3 na pierwszy motocykl. Sam pamiętam jak to było jak miałem 18 lat. Sieczka w głowie zamiast mózgu i wyprzedzanie na 3ciego polo 1,3.. . Tu już nie chodzi o przyśpieszanie bo głupia 125 może mieć 6 sekund do setki. Tutaj chodzi o przyśpieszanie. Motocykle mają to do siebie, że przyśpieszają co najmniej 2 razy lepiej niż hamują. Ja bym brał 250cm na pierwsze moto. 50km będzie okej.
Ja polecam małego zeta na pierwszy sprzecior. Tu na forum jest wielu takich, którzy właśnie od niego zaczęli (ja również) i potwierdzą Ci z autopsji, że świetnie się do tego nadaje.
Wiadomo, że ponad sto koni spuszczone ze smyczy może narobić niezłej rozpierduchy, ale jak będziesz ROZSĄDNIE traktował manetkę gazu, to uwierz mi , jest to bez niczego do okiełznania.
Stereotyp przyjęty ogólnie z pojemnościową drabinką, te stopnie wtajemniczenia, które musisz niby przejść mają sens w przypadku ludzi nie do końca rozwiniętych, których myślenie pracuje w systemie zero-jedynkowym. I tu chyba nie ma znaczenia wiek. Tym rzeczywiście polecać można zaczynanie od małych pojemności/mocy.
Jednak nie da się uogólniać,bo są ludzie, którzy zaprzeczają stereotypom i bez tego dają sobie radę. Poza tym można spojrzeć na to tak - nie trzeba ogromnych mocy żeby się poharatać czy zabić, a wypadki czy wywrotki mają nawet bardzo doświadczeni kierowcy.
Jeśli nie jesteś idiotą, umiesz kontrolować dawkowanie gazu, rozumiesz utrzymywanie proporcji prędkości do drogi hamowania, a przede wszystkim myślisz i przewidujesz, to nie pytaj, tylko bierz małego zecika. To jest bardzo fajne moto, na którym spokojnie możesz zaczynać. Zresztą, gdybyś poczuł, że jednak za bardzo on stara się Tobą rządzić, możesz zawsze założyć blokadę i zmulić go, żeby nie był aż taki dziki.
Ja w każdym razie polecam
Doszkalajace kursy na bank bez 2 zdan bo samo kat a to smiech na sali , ogolnie to ja 18 mialem pare dobrych lat temu ale rozumiem o co chodzi z ta sieczka, na skuterkach troche sie bujalem ale tego nie licZe bo przynajmniej z mojego punktu widzenia to 2 rozne bajki z moto.
A sluchajcie bo nikt mi nie odpowiedzial, czy w zecie da sie ograniczyc obroty jakos ? Znaczy zebym powoedzmy na poczatek nie byl w stanie go odkrecic wiecej niz 6 7 tys? dnia Sob 7:29, 04 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Na temat pierwszego moto na każdym forum są setki postów, moim zdaniem powinno być stopniowanie mocy aby gościu się ogarnął. Na prawdę nie potrzeba już więcej mistrzów długiej prostej! Zet jest bardzo łatwy do ogarnięcia ale po kilku sezonach jazdy na czymś spokojniejszym.
Można założyć blokadę mechaniczną na przepustnicach, gdzieś to na form już było omawiane, były nawet poglądowe fotki.
Musiałbyś się zagłębić w forumowe czeluści to znajdziesz

Zresztą nie szukaj, tu jest,pokręć trochę w dół : http://www.z1000.fora.pl/problemy-techniczne-z750-z750-s,16/74kw,1249-15.html dnia Sob 7:51, 04 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Witaj, to moje trzecie moto. Myślę, że gdyby było pierwsze też dałbym radę.
Rób wszystko spokojnie a wszystko będzie dobrze. Na tej maszynie nie musisz nikomu nic udowadniać. Żadna puszka i większość motocykli zetowi nie podskoczą.
Zachowaj pogodę ducha i miej trochę (DUŻO) pokory. Jak będziesz miał szczęście to dożyjesz do następnego sezonu.
Pozdrawiam
Jacek
O taka blokade mi chodzi , ogolnie jestem z zqsady rozsadny ale wole sobie nie ufac, podchodze do moto z duza pokora ale wlasnie chodzilo o to ze sa moto ktorym pokora nic nie pomaga ale z tego co widze to zeta z rozsadkiem da sie opanowac oczywiscie nie palujac go ,
Bardzo łatwe do opanowania ale kiedy trzeba daje ognia.
Jacek
Ta blokade zeby zalozyc to trzeba miec ta blaszke, wiec serwis ciekaw jestem ile sobie za to licza ale to jesli sie zdecydyje bedzie obowiazek zalozyc:)
Nie wygłupiaj się. Blokadea potrzebna jest w głowie i nadgarsku. Zablokowane moto zwykle zmienia także swoje oblicze. Naprawdę, nie tędy droga.
Pozdrawiam
Jacek
Przyłączam się do tego co mówi Jacek. Masz rozum, który jest najlepszą blokadą, masz obrotomierz i w końcu nie musisz od razu odkręcać gazu na full. Według mnie dasz rade i bez dławienia

Przyłączam się do tego co mówi Jacek. Masz rozum, który jest najlepszą blokadą, masz obrotomierz i w końcu nie musisz od razu odkręcać gazu na full. Według mnie dasz rade i bez dławienia

nie znasz go więc wydaje mi się, że ciężko Ci powiedzieć czy da radę. Ma 18 lat a ten wiek ma swoje prawa i mogę się założyć o każdą kasę, że w pierwszym tygodniu jak kupi zeta, będzie go odkręcał na ful . Szczególnie gdy podjedzie pod liceum. To może nie tędy droga?
Zrób tak: Kup zeta i jeździj nim po drodze spokojnie. A do testów ile to ma w sobie mocy zabierz go na tor. Tam się wyszalejesz i adrenalina nie będzie Ci na drodze potrzebna. Na torze nawet jak się wywalisz to spokojnie wytracisz prędkość szlifem. Za to na drodze jak się wywalisz może być gorzej.. To nie prędkość zabija, tylko nagłe jej wytracenie .
co do skuterków i motocykli , fakt to 2 różne bajki. Zet waży 200 kg - masywny pocisk dnia Sob 10:19, 04 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Jeśli chcesz blokować Zeta, to po prostu kup na początek coś mniejszego, wtedy poznasz jak zachowuje się prawdziwy motocykl a w miarę nabierania doświadczenia przesiądziesz się na coś innego. Powtarzam po raz kolejny, motocykl to nie pierdzący skuterek to jest całkiem inna jazda, mają tyle ze sobą wspólnego że mają 2 koła, reszta to inna bajka.

Piszę tak bo:
1. http://www.youtube.com/watch?v=ibC0ejhPMvU

2. http://www.scigacz.pl/Motocyklista,ginie,w,zderzeniu,z,samochodem,9871.html

Oddzielne przypadki. Na filmie widać Fireblade'a chłopak już nie żyje, rozbił się na drodze.

Drugi news ze ścigacza. Chłopaczek miał 16 lat i śmigał na litrowym Firebladzie bądź na Y R1 !!! :/ Rozpłatał seicento na połowę, pasażer tego fiata jak się później okazało zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.

Jeśli chcesz blokować to kup coś mniejszego... . dnia Sob 10:57, 04 Cze 2011, w całości zmieniany 2 razy
Nie mam 18 lat a 28;) blokować może rzeczyuwiscie nie będę bo jak nie odkrece to nie pojedzie a chce kupić zaraz moto na pare sezonów, sieczki w głowie nie mam wiec pakować go nie będę o to sie nie boje , za bardzo. Bardziej o opanowanie zeta

Chyba zdecyduje sie na zeta jednak, dziś miałem możliwość chwile sie przejechać zetem i jadąc spokojnie nie jest złe, ograniczenie mechaniczne może zaloze może nie Itak najważniejsze ograniczenie w głowie, a do szalenia mam quada oske
PS co wy z tym 18 lat;) mam 28:) dnia Sob 14:34, 04 Cze 2011, w całości zmieniany 3 razy
woox czytaj ty ze zrozumieniem zanim zaczniesz wyciągać jedyne i słuszne wnioski, już wcześniej Wierzba pisał że ma grubo ponad 18

Nie mam 18 lat a 28;) blokować może rzeczyuwiscie nie będę bo jak nie odkrece to nie pojedzie a chce kupić zaraz moto na pare sezonów, sieczki w głowie nie mam wiec pakować go nie będę o to sie nie boje , za bardzo. Bardziej o opanowanie zeta

Chyba zdecyduje sie na zeta jednak, dziś miałem możliwość chwile sie przejechać zetem i jadąc spokojnie nie jest złe, ograniczenie mechaniczne może zaloze może nie Itak najważniejsze ograniczenie w głowie, a do szalenia mam quada oske
PS co wy z tym 18 lat;) mam 28:)

woox czytaj ty ze zrozumieniem zanim zaczniesz wyciągać jedyne i słuszne wnioski, już wcześniej Wierzba pisał że ma grubo ponad 18

Nie no, to jakieś nieporozumienie wynikło. 28 lat to bierz zeta śmiało i go nie blokuj bo myślę, że w głowie blokada już się sama uformowała. dnia Sob 17:24, 04 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
hehe no to mi sie podoba woox, wreszcie mówisz jak rasowy zeciarz
Ja na pierwsze moto wybrałem Zeta i nie żałuj.Zakochałem się w nim jak go pierwszy raz zobaczyłem ale to nie oto tu chodzi. Jeżdżę nim nie cały sezon nie powiem że nie miałem na nim już paru nerwowych chwil ale jakoś wszystko dobrze się skończyło. Przez pierwsze parę dni go nie wkręcałem na maxa no ale teraz zauważyłem że kręce go coraz bardziej.
Mój pierwszy sprzet. Z1000. Drugi sezon i jeszcze zyje. 22 lata wskoczylo 4 miechy temu wiec moze gówniarz jestem ale staram sie jezdzic rozwaznie. Wiadomo kazdy odkreca. Sek w tym ze nalezy wiedziec gdzie, kiedy i po co. Bierz Zeta śmialo i nie żaluj wyboru. dnia Sob 19:11, 04 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Bierz Zecika Amigo, ja również miałem taki dylemat, pierwszy motor kupiłem w marcu b.r. i właśnie był to nowiutki, salonowy Z750R. Dzisiaj jestem w siódmym niebie i cieszę się każdym przejechanym kilometrem (a zrobiłem nim do tej pory ponad 3 tysiące km), nie zamieniłbym mojego Zeciora na nic innego
Tak jak piszą koledzy kupuj Z-eta , tez kupiłem jako pierwsze moto i powoli daję radę jeszcze się muszę dużo nauczyć ale to przyjdzie z czasem , po 4 latach latania quadami w MX przesiadłem się na Z-eta ale uważaj bo quad a moto to dwie różne techniki jazdy , trzeba się uczyć na nowo
Czy masz 18 czy 28 jedno jest pewne, i tak będziesz odwijał. Nie ma co się oszukiwać
Moim zdaniem temat jak ten to temat rzeka. Albo się chce zeta albo nie, proste
juz ostatnio z kims byl ten sam temat...
ciagle jest ten sam temat tak tak ? - tele2
Można by przy okazji zanucić:"Ale to już było......"

Można by przy okazji zanucić:"Ale to już było......"
Temat był już poruszany Poczytaj posty Wierzba nikt nie ma zamiaru "wymuszać " na tobie chęci posiadania takiego "Bike-a" To jest mocny motocykl i świetnie nadaje się do jazdy na co dzień A czy dobry na pierwsze "moto" ? Na tym forum raczej każdy powie ,że tak Powodzenia w poszukiwaniu "Z-ety"
Bierz Zeta zakupiłem niedawno, właśnie jako pierwszy motocykl. W życiu nie miałem styczności z tymi maszynami, po prostu zrobiłem prawko i kupiłem Zeta bo bardzo mi się podobał i daje radę, może nie wykorzystuje go w 100 % ba nawet w 50 % ale powoli się uczę i doskonale swojego skilla . Podobnie jak ty mam 28 lat i trochę oleju w głowie, ale mimo wszytko odkręcam go od czasu do czasu bo po prostu się nie da inaczej.. i Ty tak będziesz robił - na bank!
Udanego zakupu!
Zet jest zajebisty, traktuj go jak swoja dziewczyne i nie proboj dymac na mokrej ulicy to bedzie dobrze. Sam po motorynce z czasow dziecinstwa kupilem z750 (mam 32L) , super moto ale dla ogarnietych jak koledzy wyzej pisza. Jezde drugi sezon i gdyby nie popis na zimych opnach i zimnej jezdni to bylby bez ryski, zainwestuj w crashpady to podstawa jak nie ma na starcie i sciagnij sobie strategie uliczne, w google wpisz i dopisz chomuikuj.pl Pozdro
W sumie temat można zamknąć bo na bank biorę zeta, tylkonmusze odpowiedniego znaleźć jak ktoś ma jakiegoś godnego polecenia 2007 + to walcie śmiało
Najbardziej poziom wtajemniczenia w opanowanie sprzętu uwidacznia się jak jeździ się z kumplami, którzy mają słabszy sprzęt, a jadą szybciej
Ave Zet
Primo Zet
Secundo Zet
Tertio Zet

Ja mam Zeta na pierwszy motong i kompletnie, w ogóle, wcale, przenigdy nie żałuję. Głowa decyduje co robisz. A on:
łatwo się prowadzi
przewidywalny,
bardzo płynnie reaguje na manetkę,
bardzo elastyczny, ostatnio wszedłem w zakręt dla testu przy 27 km/h na 6 biegu i nawet się nie zająknął. Potem spokojnie (bez przyspieszenia) rozpędziłem go na tym samym biegu do 180 km/h,
jedyna wada - 227 kg po zalaniu, ale spokojnie to ogarniam, choć to mój pierwszy motong a prawko mam drugi sezon.

Wprawdzie puchą jeżdżę kilkanaście lat i robię 60 tys. rocznie, a więc doświadczenie drogowe mam.

W tym sezonie zrobiłem na nim 4 tys. km. Generalnie 6,5 tys. i daję dalej dnia Wto 21:19, 07 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
zet to mój pierwszy moto, kupiłem go 2 tyg po zrobieniu prawka. W m-c zrobiłem 3000km i powiem że czuję się na nim jakbym znał go lata. Robi co chcę. Idealne moto na naukę. Oczywiście odkręcam mu ale jeśli jestem pewien że mogę, a upewniam się dokładnie.
jak by ktos mial podobny dylemat do mnie to powiem tak, nie wiedzialem czy brac, zastanawialem sie, strsowalem sie, ale wzialem, i polecam na 1 moto, oczywiscie nie odkrecam go w pelni, podchodze z rozwaga, i moto robi co chce i jak chce, jest zwrotny i mysle ze dla kogos z glowa dobry na 1 moto, ale podkreslam Z GŁOWĄ bo potrafi pokazac pazur:D!
Jezdzi sie na nim stosunkowo latwo, ale na pierwszy motor o ile chcesz sie nauczyc jezdzic to wybralbym cos innego

Jezdzi sie na nim stosunkowo latwo, ale na pierwszy motor o ile chcesz sie nauczyc jezdzic to wybralbym cos innego
tez tak uważam nauczyć się to jedno, a jeździć ....

Ale temat jak dupa, każdy ma swoja


tez tak uważam nauczyć się to jedno, a jeździć ....


Otoz to, to jest dosyc ciezki motocykl, nie bardzo jest jak zamontowac sensowne crashpady. Chcac cos osiagnac w dziedzinie jazdy na motocyklu atakowalbym er6-n za 10-11tys albo sv650 do ktorej jest duzo akcesoriow a przy tym Vka stawia tak duzy opor ze nie ma sily zeby nie nauczyc sie miedzygazow i kontroli przepustnicy w zakrecie.
No ale jak do lansow to faktycznie zet bedzie dobry
Wierzba,

Nie bede moralizowal.
Jakies dwa lata temu zaraz po tym jak zrobilem prawko kupiłem swoją Kawe Z750S. Pierwsza trasa jaka nia zrobiłem to 320 km musiałem ja przyprowadzic z Rzeszowa
Teraz po 22k km moge potwierdzic ze sie nadaje na pierwszy motocykl

Pozdrawiam
ja też niedawno kupiłem Zeta jako pierwsze moto co mogę powiedzieć jako niedoświadczony motocyklista że jeździ się na nim bardzo przyjemnie i bez większych problemów
Wymarzona motorynka na pierwsze moto. Po 2 miesiącach troche przy freestylu nie wyrabia, ale do miejskiej jazdy i krótkich wypadów za miasto jak znalazł. Moim zetem z 2004r. bez żadnych modyfikacji silnika/wydechu wysadzałem większośc 600tek tak do 100km/h. moto trochę odżywa powyżej 7000 obrotów. Nie udało mi się go zajeździć - solidna maszyna
siemka

zrobiłem w tamtym roku prawko, a instruktor mi mówił żebym od żadnego gs500 nie zaczynał bo wysoki jestem, a po miesiącu będę myślał o czymś mocniejszym, a wystarczy to co mam w głowie żeby głupot nie robić

kupiłem małego zeta: wydech delkavic, ładne ledowe kierunki, małe lusterka a do tego łamane klamki

zrobiłem prawie 1000 km po mieście Łodzi, generalnie jest ok, póki co nie kręcę go wysoko, max speed jaki osiągnąłem to 160 i myślę że na razie wystarczy

kilka razy miałem małego slajda w zakręcie, ale gleby jeszcze nie było

myślę nad kursem z doskonalenia technik jazdy a wcześniej mam zamiar przeczytać biblię motocyklistów
Przema, zostaw namiar na siebie w Kontaktowi: http://www.z1000.fora.pl/kontaktowi,24/
Spikniemy się na mykanie po ziemi łódzkiej
Mały Z na pierwszy moto może być, ale jak we wszystkim trzeba mieć umiar i jeździć z głową. Ja tak zrobiłem, kupiłem małego, zrobiłem dobry kurs na prawo jazdy oraz kurs doszkalajacy na lotnisku w ułężu wszystko u Tomka Kulika. Przez 2,5 miesiąca mam już ponad 4500 km zrobionych opona pozamykana ale i tak uważam że jeszcze sporo nauki praktycznej do ogarniecia i kolejne doszkalania. Każdy kilometr to kolejne doświadczenia. Trzeba mieć wyobraźnię na drodze i przewidywać ruchy innych pojazdów, nie dzidowac tam gdzie nie ma na to miejsca. Mieć respekt do moto i jego możliwości. I najważniejsze BRAWURA TO NIE ODWAGA!!!
Myślę ,że wypowiedzią kolegi tecmax spokojnie można temat uznać za wyczerpany.
Lepiej bym tego nie ujął.
wszytsko dla ludzi tylko z glowa, ja ludziom na 1 moto polecam przedział moto do góra 100 kuca i napewno nie litra
i ja kupiłem małego zeta 07" na pierwsze moto, nigdy wcześniej nie jeździłem na mocniejszym niż 250ccm jestem bardzo zadowolony. Przez miesiąc od kupna mam zrobione ponad 1.5tys. Wszytko jest dla ludzi.. dla ludzi z głową

Pozdro Cookie

....Czy to dobry pomysl wsiadac na Z750 po 4 latach jazdy cbr 125? Czy to nie za duzo? Opinie wielu osob sa mieszane, a co na to Wy, uzytkownicy?....

siemka

skoro 4 lata jeździłeś to z zetem sobie poradzisz - ja po prawku wsiadłem na zeta, i go ogarniam pojeździsz to i wyczujesz na co sobie możesz pozwolić

....Czy to dobry pomysl wsiadac na Z750 po 4 latach jazdy cbr 125? Czy to nie za duzo? Opinie wielu osob sa mieszane, a co na to Wy, uzytkownicy?....

siemka

skoro 4 lata jeździłeś to z zetem sobie poradzisz - ja po prawku wsiadłem na zeta, i go ogarniam pojeździsz to i wyczujesz na co sobie możesz pozwolić

tez tak mysle.. rowniez swiezo po prawku mam zmiar wsiasc na malego Z i nie uwazam zeby to byla przesada... bo jesli.. nie zdmuchnie cie jakas puszka to wszystko zalezy od respektu i nalezytego podejscia do jazdy moto.. spokojnie z manetka i jak zacznie ci sie wydawac ze jestes juz mistrzem prostej... to zwolnij
Również siadłem na Zeta z małym doświadczeniem i jak narazie ogarniam go tylko trzeba uważać bo to 230KG i bardzo łatwo może pociągnąć.
Czesto sledze rozne fora i zastanawiaja mnie liczne watki i pytania tego typu czy dane moto jest dobre na pierwsze itp?
Jakie to ma znaczenie? Wszystko zalezy od czlowieka! Znalem kilku takich co to niby mieli ogromne doswiadczenie ponad 10lat na litrach, a w kolejnym sezonie na kolejnym moto sie zabijali bo ciagle latali 150km/h srodkiem drogi wyprzedzajac na 3 wszystko jak leci czy 200km/h od swiatel do swatel itp..... Wszystko do czasu......
Ja majac 17 lat po 2 sezonach na Jawie w latach 90' zaczelem jezdzic 72 konna Yamaha XJ550. W porownaniu do Jawy to byla rakieta, a Jawa komarkiem. Po 2 miesiacach zaczalem jezdzic na dzis juz kultowym bardzo agresywnym ZX-7R. Po jednym dniu stwierdzilem ze ow Yahama to gorzej niz komarek:)
I jakos pojezdzilem caly sezon, ani sie nie zabilem, ani nie wywalilem itp....
Powiem jedno - jak ktos jest glupi i nie ma glowy to zabije sie na 50cm skuterku. Madry wsiadzie na 200 KM ZX-10R i wlos z glowy mu nie spadnie......
Ktoś kiedyś powiedział dobre słowa:

"Im większy sprzęt na początek, tym wolniej się człowiek uczy"
Duży sprzęt ma to do siebie, że budzi respekt u jeźdźca może właśnie tym podyktowana jest wolniejsza na nim nauka. W mojej opinii to wcale nie jest złe.

Mam kumpla który zaczynał od R1... Taki typ nic innego nie chciał i już. Miał do niej taki szacun, że aż słabo było patrzeć jak się boi odkręcić. Jeździ do tej pory na kolejnej R1 i nie miał, żadnych poważnych przygód.

Duży sprzęt ma to do siebie, że budzi respekt u jeźdźca może właśnie tym podyktowana jest wolniejsza na nim nauka. W mojej opinii to wcale nie jest złe.

Mam kumpla który zaczynał od R1... Taki typ nic innego nie chciał i już. Miał do niej taki szacun, że aż słabo było patrzeć jak się boi odkręcić. Jeździ do tej pory na kolejnej R1 i nie miał, żadnych poważnych przygód.


Olej w głowie i na hajce mozna sie uczyc ale kto ma az tyle oleju w głowie ?

Duży sprzęt ma to do siebie, że budzi respekt u jeźdźca może właśnie tym podyktowana jest wolniejsza na nim nauka. W mojej opinii to wcale nie jest złe.

Mam kumpla który zaczynał od R1... Taki typ nic innego nie chciał i już. Miał do niej taki szacun, że aż słabo było patrzeć jak się boi odkręcić. Jeździ do tej pory na kolejnej R1 i nie miał, żadnych poważnych przygód.


Nie zawsze tak "nauka" się kończy.......,miałem znajomego,który na R1,jako pierwsze moto dokończył żywota......,kto wie gdyby zaczął od GS500 to zapewne dalej by jeździł....

Mocniejszy sprzęt nie wybacza błędów!
Zabić można się nawet na skuterku. Jeżeli się myśli to będzie ok
Żona kolegi uczy się na Z750 do egzaminu na prawko, poza kursem oczywiście

Żona kolegi uczy się na Z750 do egzaminu na prawko, poza kursem oczywiście

Rozumiem,iż niebawem zasili grono Zeto-nakręconych?!
Spróbuję ją namówić
Amazonki są u nas rzadkością, a na Zecie to ze świecą szukać

Z750 też będzie moim pierwszym poważnym motocyklem. Doradzano mi, bym kupił jakieś maleństwo, ale ja nie chcę się bawić w półśrodki. Za sezon męczyć się z odsprzedażą ? Nie dla mnie, po prostu zauroczylem się małym zetem i go zakupię ;p
Całe dzieciństwo śmigało się na różnej maści motorowerach, pare razy na gsxr i fz 6. Na kursie 250 bez najmniejszych problemow sobie radziłem, także z zetem również sobie poradzę Powolutku, z respektem, a wszystko bedzie dobrze
Witam

chce zakupić z jako pierwszą maszynę wsumie już miałem go przez weekend ale oddałem sprzedawcy bo okazało się że jest po bardzo mocnym strzale.

Czy ktoś z was traktował ten motor jako pierwszy? Moze macie jakieś ciekawe oferty ładnej sztuki dla mnie interesuje mnie ok 2010 rok najlepiej na akrapoviczu

Czekam na info pozdrawiam
Ja kupiłem zeta w tamtym tygodniu, własnie z 2010r jako moje pierwsze moto, i powiem krótko jestem strasznie zadowolony. Wydaje mi się, że Z750 to maszyna idealna jak na pierwszy poważny motocykl. co do samego zakupu, to rozglądałem się za motocyklem od stycznia, obejrzałem chyba wszystkie 750 na allegro i na żywo chyba 6 maszyn które wydawały mi się ok... ale tak nie było. Powiem jeszcze tylko ,że okazje nie istnieją i każdy motocykl który przyjechał do nas zza granicy jest po większej lub mniejszej kolizji. Co do przebiegu to myślę ,że ważniejsze jest jak motocykl był użytkowany przed tym jak trafił do nas, bo moto może mieć 20k km i być szrotem, a może i mieć dużo więcej, być zadbane i przez lata nam posłużyć. Wprawne oczy i opanowanie emocji przy zakupie to chyba najważniejsze cechy, żeby kupić wymarzoną maszynkę.

Witam

chce zakupić z jako pierwszą maszynę wsumie już miałem go przez weekend ale oddałem sprzedawcy bo okazało się że jest po bardzo mocnym strzale.

Czy ktoś z was traktował ten motor jako pierwszy? Moze macie jakieś ciekawe oferty ładnej sztuki dla mnie interesuje mnie ok 2010 rok najlepiej na akrapoviczu

Czekam na info pozdrawiam


Trochę obserwowałem Twoją jazdę/ruszanie i mam obawy co by Cię Zetka nie zrzuciła z siodełka...,jechałeś tak bardzo zachowawczo/ruszałeś jak na narowistym rumaku ....,no i ten "strój" - wcale nie był motocyklowy...,ale skoro czujesz się na siłach...


..,jechałeś tak bardzo zachowawczo/ruszałeś jak na narowistym rumaku


szyli srednia wychodzi ze jechal normalnieD:


..,jechałeś tak bardzo zachowawczo/ruszałeś jak na narowistym rumaku


szyli srednia wychodzi ze jechal normalnieD:

Wierzba,nic nie szyli! ...
dla 18 latka zerwanego ze smyczy zeta bym nie polecił ( sam wiem jakie podejscie do moto wtedy miałem) A pozatym to mysle ze jest absolutnie do ogarniecia na pierwsze moto z głową tylko i wszystko bedzie dobrze
co do mojej jazdy to rzeczywiście potrzebuje jeszcze wprawy ale to była moja czwarta jazda po 2 latach kiedy robiłem kurs... wiec potrzeba mi więcej praktyki.. na początku polatam sobie po za 3miastem no i najważniejsze kupię strój czekam na wasze opinie co najlepiej polecanie wsumie utworze nowy temat ! dnia Sob 12:37, 18 Maj 2013, w całości zmieniany 2 razy
odnośnie ciuchów są tematy, pamiętaj najpierw szukaj, potem zakładaj temat
Dobra zrobi się uczymy się całe życie!
Co za róznica czy pierwsze moto czy nie? Troche dziwne takie pytania bo każdy kupuje wg swego uznania. Jak ktoś chce na 1 moto R1 to kupi i na pewno sie pytać nie będzie nikogo. dnia Pon 21:06, 20 Maj 2013, w całości zmieniany 1 raz
Dlaczego dziwne..?Lepiej znać opinię innych...,co w tym złego?

Po za tym,sam pytasz innych forumowiczów w innych działach: co myślą/jak sądzą....,dziwne co?!
Jak sama nazwa mowi to 1 moto, czyli jest sie zielonym, pewnie ze mozesz sobie kupic hayke albo r1, ale opinia tych co jezdzili jednak pomaga, moze ci napisac ktos spoko tez mialem na 1 da rade, albo jak zobaczysz tez wzialem na pierwsze i nie radze bo to to i to to sie zastanowisz, taka jest idea forow:) to tak jak poco sie pytac o ocenienie stanu, chcesz to kupisz, ale moze ktos zna sie lepiej i ci cos podpowie:)
kupiłem wczoraj małego zeta na 1 moto w ciemno - zobaczymy jak będzie. Dosiądę go dopiero za tydzień z hakiem..
mały zet ma dwie twarze (duży też) jak latasz spokojnie do 7-8tys spokojny motocykl po przekroczeniu trzeba sie mocniej trzymać i pamietać ,ze rozpędzić można nawet fiata126p ale jeszcze trzeba zahamować ewent wkleić się w winkiel zależy od umiejętności. Ogólnie na Z750 sie mega jeździ wygodnie i jest mega zwrotny polecam szczerze.
1.kawasaki gpz500
2.yamaha fzr600
3.susuzki sv650
4.honda cbr600 f4
5.yamaha fazer 600
6.kawasaki zx9r
7.kawasaki z750 i zostanie na dłużej zmiana ewent na z1000
A ja mam pytanie takiej treści:
Co sądzicie o kawie Z750 dla kobiety. Doda, że do tej pory troszkę śmigałam Hondą Cb500.
Moje zdanie jest takie ze Z 750 jest motocyklem uniwersalnym czy dla małej kobiety czy też dla wielkiego faceta .Wiem ze w Łodzi jakaś dziewczyna lata na białym Zecie.
W porównaniu do hondy wygląda dużo bardziej solidniej ( w sensie gabarytów). W sumie nie należę do małych i wątłych więc może dam radę
Udzielała sie u nas na forum Ula, naprawde drobna dziewczyna (na oko to 160 cm, moze mniej) a na Z750 jezdzila chyba ze dwa sezony, musiala tylko obnizyc zawieszenie;).
Jest jeszcze nasz kochany cukiereczek czyli Gosia .Która też jeźdźiła Zetem
Czyli kobiet nie brakuje:)
Nie no zawsze lepiej jak jest więcej
Ja kupiłem na pierwsze moto i jestem zadowolony, moje otoczenie mniej...w drugi dzień bym zginął ,ale za szybko jechałem...jest moc, jest prędkość ...kto wpada w panikę ze strachu niech kupi lepiej turystyka...ja się aż tyle po moim zecie nie spodziewałem...jezdze drugi tydzień , kierowcy mnie wk..... bo nie wiedziałem ,ze tak czujnym trzeba być ...wiec proszę -uważajcie!...z tym pierwszym moto !!!...i na kierowców!!!
Mały Zecior jeste moim 1 moto i wiem że to jest to czego chcialem w 100%.Silnik mocny,ale fajnie oddaje moc,prowadzenie przyjemne.Polecam
też wybrałem zetkę na pierwsze moto i choć jestem mega zadowolony, to na początku miałem problem z jego wagą 230 kg. Przy parkingowych manewrach niewprawiona osoba może go położyć.
spoko luz i dla kobiety bo z1000 za wysoki dla kobiet troche...tez miałem srake czy kupic na 1 moto i kupilem , i jest git...tylko uwaga na winklach swieżaki!!!
na pierwsze moto dla niskiej osoby-mam 168cm wzrostu Zet jest za wysoki i za ciężki położyłem go kilka razy głupio przy parkingówkach.Jeździsz i się spinasz...zamiast banana na gębie.Trzeba sobie wcześniej wyrobić technikę na czymś bardziej lajtowym takie moje zdanie
Ja mam 170cm wzrostu i dobrze sobie radze na dużym Zecie wcześniej jeździłem na Bandicie 600 i na nim sobie wyrobiłem technikę. W odwrotnej kolejności pewnie bym się nie nauczył dobrze jeździć. Sam banditem objeżdżałem kumpli którzy mieli litrowe sporty, bo tylko na prostej mogli się wykazać. Moim zdaniem lepiej nabrać więcej pewności siebie na czymś mniejszym niż kupić litra i bać się na nim jeździć.
Wybrałem Z750N jako pierwsze moto, które będę chciał kupić ponieważ bardzo podoba mi się jego wygląd, a dlatego, że jestem dość wysoki (193) odrzuciłem wcześniej brane pod uwagę GSR600, Horneta i Bandita 650, nie chciałbym wyglądać na moto jak na rowerze:D

Co do wielkości i mocy myślę, że nie będzie źle, wcześniej jeździłem intruderem 1400 mojego ojca. Jest to moto dość ciężkie i ze względu na duży moment obrotowy ciągnie mocno z dołu na każdym biegu, a jazda nim nie sprawiała mi problemów.

Jak wcześniej pisali poprzednicy, jak ktoś jest rozważny to i 1000 na pierwsze moto ogarnie.

P.S. Bardziej się obawiam czy da rade moja dziewczyna, która robiła kat A na 125, ale teraz we Wrocławiu jeżdżą XJ6 więc chyba jej wykupie kilka godzin, żeby się obyła z trochę większym sprzętem:P

pozdro
Zet to mój trzeci nabytek, ale jeżeli szanujesz prędkość i swoje życie nie widzę przeszkód. Motocykl wiele wybacza
po przeczytaniu wielu opinii, testów i doznań już jeżdżących zamierzam kupić małego zeta na 1 poważne moto. powiem szczerze, że jak trochę pojeździłem na maszynie kolegi to miewam jednak czasem wątpliwości
Zecik także będzie moim pierwszym powaznym motocyklem. Masa pozytywnych opinii, wygląd tej małej karuzeli..decyzja była prosta Zastanawiam się caly czas, czy iść bardziej w stronę nowszego golasa po 2007 czy starszą wersję S. Przy wzroście 175cm myslicie, że spokojnie postawię całe stopy na ziemi?

Przy wzroście 175cm myslicie, że spokojnie postawię całe stopy na ziemi?

TAK Zgodnie z moim zdjęciem profilowym ... dnia Czw 9:15, 18 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
A to faktycznie tragedii nie ma. Tylny amortyzator masz ustawiony w najniższym położeniu czy jeszcze zapas jest..?

A to faktycznie tragedii nie ma. Tylny amortyzator masz ustawiony w najniższym położeniu czy jeszcze zapas jest..?

Nie mam pojęcia, ale nic nie regulowałem.
Ja kupiłem Zeta na pierwsze moto i nie było źle. Chociaż uważam, że łatwiej się jeździ na początku banditem czy GSRem. Dzisiaj na pewno nie zamieniłbym się na te motocykle.
Po 3 latach chciałbym coś większego. Dla 2 osób do dłuższej jazdy trochę za mały ten moto. Ale solo jazda jest dalej super:)
Ja tam zaczełam od Suzuki K1 , jak się jeździ z głowa to można zacząć Alee jak ktoś odrazu manetka za bardzo kręci to co innego. A moim zdaniem mały Z jest dobry na początek, tylko troszkę cięzki .... jedyny minus
No więc i ja się wypowiem.
Jestem nowym forumowiczem oraz początkującym kierowcą jednośladów!

Wczoraj (tj. piątek) nabyłem pierwszy poważny motocykl po 8 letniej przerwie (wcześniej 50ccm ^^^) i jest to duża zeta 05'.
Jestem bardzo zadowolony, nie ukrywam, że miałem stracha dotykać manetki, ale ten motocykl jest niesamowicie przyjemny podczas jazdy! Manetka reaguje wspaniale, wg mnie ma 'duży zakres ruchu', znaczy się, żeby odkręcić, to trzeba na prawdę powyginać nadgarstek

Tak więc start moją litrową maszyną przeszedł moje wszelkie oczekiwania, już po 1km zacząłem czuć motocykl.

Wujek, który posiada R1 z 2010r jechał na nim i był zaskoczony wygodą oraz łatwością jazdy, głownie manewrami - skręcaniem na jezdni!

Osobiście zdecydowałem się na dużą zetę, ponieważ szukałem moto na przynajmniej kilka sezonów, ponieważ jak to bywa z używkami coś tam zawsze trzeba dorzucić ze swojego portfela, czy to mechaniczne sprawy, czy też wizualne
Również dorzucę swoją opinię odnośnie tematu. Poszukiwałem moto już jakiś czas, do wielu się przymierzałem gdyż jeden z problemów to wzrost (192cm) i chciałem mieć w miarę wygodny. Zaznaczę że w grę wchodziły tylko naked gdyż zakochałem się w takich. Przysiadłem się do zetki w komisie i odrazu wiedziałem że muszę ją mieć. Wcześniej jeździłem jedynie jakimiś szerszeniami do 125 i to jakieś 10 lat temu. I tak od 2 tygodni jestem posiadaczem małej zetki. Oczywiście wcześniej zasięgałem opinii odnośnie co najlepsze na pierwsze moto, każdy odradza motocykl 100 konny jednak mimo wszystko się zdecydowałem na zetke. Również jak poprzednik jestem zachwycony już po przejechaniu pierwszych kilometrów oswoiłem się z zetka, a przelatane już mam jakieś 1k km i nadal nie mogę się nim nacieszyć

Uważam że jeśli ktoś ma predyspozycje i przedewszystkim w głowie poukładane to można śmiało brać nawet litra na pierwszy motocykl. Nie zaprzeczam że zawsze jest lepiej jak się nabierze doświadczenia na "spokojnieszym" ale napewno mała zetka nie jest zła na pierwszy motocykl.
Hej, robię prawko na A i chce kupić jakoś fajny motor
Moim pierwszym wyborem był er6 i z750. Brat który jeździ na fazerce doradził jednak er6 ze będzie lepszy ze względu na mniejszą pojemność (choć sam jako pierwszy moto kupił właśnie fazera) gdyż wcześniej jeździłem tylko na 50cc i to jakieś 8-10 lat temu. Jednak gdy już zamierzałem kupić er6 pewiem znajomy stwierdził że szybko mi się znudzi i ze dużo lepszym wyborem będzie hornet z 2005r( jest to osoba która już jeździ 15-20 lat więc cenie jego rady). I tu pojawił się problem bo hornet mimo ze 600cc to ma 100kucy czyli tyle co prze piekna zetka a cena obu podobna. Jak wam się wydaje czy zetka będzie dużo bardziej agresywna? Czy może lepiej tego horneta a zetke w następnym sezonie? Dodam że mam 25 lat 178cm.
Ja po ośmiu latach przerwy z okazjonalnymi tylko przejażdżkami kupiłem ER6. Przed ośmioma laty latałem MZtami i tylko sporadycznie miałem okazję dosiąść "japonii". Po przerwie moim pierwszym wyborem był FZ6. Już nawet byłem po oględzinach, ale jednak cena zagrała rolę i rozmyśliłem się. Niemniej jednak, kiedy wsiadłem po takiej przerwie na 100 kucy, nie czułem się pewnie.
Tylko, że to trochę złudne, bo 20pare koni mniej i 20pare kilo mniej w ER6 ciągnie tak samo, jak odkręcisz na max.(inna charakterystyka silnika). Dopiero powyżej 140-150 Fazer zaczyna odchodzić. Poza tym duża moc nie obliguje cię do wykorzystania jej w 100%, jeździsz jak chcesz.

Morał jest taki, że po kilku miesiącach zaczęło mi brakować mocy na trasie, przy wyprzedzaniu, pod wiatr. Moto stało się za małe gabarytowo i irytowała mnie praca rzędowej dwójki. Zależy jaki styl jazdy preferujesz i co masz w głowie.
Pojeździj na bratowym Fazerze i sam się przekonaj czy Ci pasuje. Zetka z większym momentem lepiej ciągnie od samego dołu i można swobodnie śmigać na szóstce non-stop. dnia Śro 9:28, 05 Sie 2015, w całości zmieniany 4 razy
Jak dla mnie na 1 moto nie nadają się supersporty. Reszta, czyli nakedy do około 100KM są spokojnie do ogarnięcia dla pokornego kierowcy. Sam zaczynałem od gs500e i po sezonie ją zmieniłem na bandita, bo brakowało w niej wszystkiego...
Spokojnie możesz brać zeta, tylko którego chcesz ? 750 czy 750s ? Znajomy miał na 1 moto 750s i ogarnął temat na spokojnie !! ja właśnie wystawiłem moją S-ke z powodu wyjazdu a bez sensu żeby stał nieużywany. Muszę znależć jakieś "dobre" ręce dla niego bo za dużo czasu poświęcałem mu żeby go ktoś wziął do upalania teraz aaaa!
Jednak na pierwsze moto jeśli tylko się uda to wezmę zetke :}
szukam z750 golaska :} byłem wczoraj zobaczyć na 2 moto ale totalna klapa...

jeden może cenowo nie najgorzej 7500,- ale cały pognity...
a drugi nie dość że szrot jakich mało to jeszcze cena 9500,-

Znajomy który jest mechanikiem śmiał się całą drogę że przez ten drugi moto będzie miał koszmary
Jeszcze poczekam do 3-4 tygodni może będzie wysyp posezonowy to jakaś zetka goła się trafi :}
Śledzę ogłoszenia od jakiś dwóch miesięcy i póki co jest dosyć słabo. Tak samo mam nadzieję, że po sezonie będzie ciekawiej
jak najbardziej ogarniesz, jeżeli podejdziesz z głową, tak jak wydaje mi się ja to zrobiłem Kawa to mój pierwszy motocykl, nigdy wcześniej nie jeździłem nawet na skuterze. Dodatkowo nie należę do najwyższych osób a i tak jeździ mi się wygodnie. Niestety z racji mojej pracy praktycznie nie mam czasu jeździć, dlatego na razie kończę moją przygodę z motocyklami. Moja Kawa na sprzedaż, gdyby ktoś chciał to zapraszam do kontaktu dnia Sob 23:45, 22 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz